W jaki sposób kupić tanie franki szwajcarskie?

Ponieważ mamy już ustawę antyspreadową, wszyscy zadłużeni we frankach szwajcarskich mogą starać się kupić tańsze waluty. W ten sposób na jednej racie kredytu we frankach mają szansę zaoszczędzić około 85 zł, co w skali roku pozwoli zostawić w portfelu nawet 1020 złotych. Do tej pory banki nie akceptowały spłaty zadłużenia walutą kupioną na przykład w kantorze. Obecnie, w świetle ustawy, zadłużeni powinno mieć wiele ułatwień. Po pierwsze bank nie może pobierać dodatkowych opłat za aneksy do umów i prowizje i dotyczy to zarówno nowych, jak i spłacanych już umów kredytowych. Kredytobiorca nie ma obowiązku informować banku, że wybraną jedną lub więcej rat kredytu spłaci w okienku walutą kupioną poza bankiem.

W nowych umowach kredytowych bank ma obowiązek podać wysokość spreadu, który będzie obowiązywał podczas sprzedaży klientowi waluty. Spread to minimalna i maksymalna marża, jaką narzuca bank sprzedając walutę. Obecnie, znając wysokość spreadu w różnych bankach klienci będą mogli wziąć ten szczegół pod uwagę podczas wyboru oferty. Warto jednak wiedzieć, że informacja o wysokości spreadu nie obowiązuje w przypadku już trwających umów.

Obecnie spread to różnica 10-30 groszy na franku, czyli około 7% wartości waluty. Ponieważ raczej nie można liczyć na obniżenie spreadu, jedynym wyjściem, by zaoszczędzić jest poszukać taniej waluty. Musimy zatem znaleźć miejsce, gdzie waluta cena waluty będzie najbardziej różniła się od kursu, po którym bank ją przelicza. Aby zaoszczędzić możemy kupować franki po korzystnym kursie w innym banku, na platformie walutowej, w kantorach, a także na portalach wymiany walut.

Statystyczny Kowalski ma umowę kredytową zawartą w 2008 roku. Przez 30 lat ma spłacić 300 tysięcy zł zadłużenia. Kredyt został przewalutowany na franki z marżą 1,2 % i 7% spreadem. Stała rata wynosi 508 CHF. przeliczonymi na franki. Przy kursie franka 3,68zł rata wynosi 1936 zł. Jeśli Kowalski nie znajdzie tańszej waluty, nie zaoszczędzi wspomnianych 85 zł co miesiąc. Natomiast jeśli będzie próbował znaleźć tańszą walutę, to im taniej kupi, tym więcej zaoszczędzi, nawet 1020 zł rocznie, co przy 30-letniej spłacie daje nawet 28 tysięcy złotych!

Istnieją jednak wątpliwości, jak Urząd Skarbowy podejdzie do zysku, jaki będą mieli spłacający z kupna tańszej waluty. Wedle prawa dochód z handlu walutą podlega opodatkowaniu niezależnie, czy handlujemy w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, czy też nie. Dochód należy wykazać w rocznym rozliczeniu z Fiskusem. Wedle słów Ministerstwa Finansów, zadłużeni próbujący znaleźć wyjście, by nie płacić za drogo, nie muszą jednak obawiać się, że zostanie im doliczony domiar, gdyż jest to ‘obojętne podatkowo’. Śmiało możemy zatem polować na tańsze franki. Banki zapewniają, że już wdrażają nowe zasady. Przykładowo w Banku BZ WBK to klient decyduje, gdzie kupi walutę by zapłacić ratę. Podobnie jest w mBanku, Banku Millennium i Raiffeisen Banku.

Czy rzeczywiście milion Polaków ruszy, by znaleźć tanią walutę? Obecnie wartość wszystkich kredytów mieszkaniowych szacuje się na około 270 mld zł, z czego 166,5 mld zł stanowią kredyty w walutach obcych. Około miliona Polaków je spłaca. Najwięcej kredytów spłacanych we frankach szwajcarskich (143 mld zł), co jest dużą liczbą w porównaniu z kredytami w euro (22 mld zł) lub w dolarach amerykańskich (tylko 2 mld zł). W 2008 roku banki zaczęły udzielać coraz mniej kredytów we frankach, a niektóre w ogóle już tego typu kredytów nie udzielają. Przyczyna tego leży w Rekomendacji T i Rekomendacji S, które narzucane są bankom przez Komisję Nadzoru Finansowego. Około 6 % kredytów jest obecnie denominowanych we frankach, otrzymać je można jedynie w Nordea Bank Polska, Deutsche Bank PBC, oraz PKO BP. Zła wiadomość to taka, że kolejne banki wycofały się ostatnio z udzielania kredytów hipotecznych w walucie szwajcarskiej (BRE – mBank, MultiBank i Alior Bank).

By znaleźć tańszego franka musimy kupić walutę w banku, w którym mamy subkonto walutowe. Można je obecnie założyć za darmo. Jednak takie kupowanie franka ma sens tylko wtedy, jeśli kurs franka w danym banku jest stosunkowo niski. Koniecznie sprawdźmy, jak wygląda porównanie kursu, po którym bank sprzedaje nam franka z kursem, po którym przelicza naszą ratę. Najkorzystniej dla nas jest, gdy ta różnica jest jak największa.

Jeśli kurs w naszym banku jest jednak za wysoki, poszukajmy banku z najniższym kursem sprzedaży i tam dokonajmy zakupu potrzebnej kwoty. Po zakupie waluty w okienku niesiemy ją do naszego banku i tu w okienku spłacamy należną ratę. Z reguły banki nie pobierają żadnych opłat za tego rodzaju operacje. Zapewniają natomiast swoich klientów, że przygotowały się odpowiednio na obsługę klientów, którzy szukają tańszych walut na spłatę swoich kredytów hipotecznych.